Jacek Saryusz-Wolski

Komitet Polityczny PiS ogłosił, że nie będzie poparcia Polski dla Donalda Tuska. Rząd ogłosił, że naszym kandydatem będzie Jacek Saryusz-Wolski, jeszcze parę godzin temu członek PO. Zastanawiam się, co mu odwaliło na starość?

Zasług ani kwalifikacji Saryusz-Wolskiemu odmówić nie można. Pracował na rzecz zbliżenia z Europą już na początku lat dziewięćdziesiątych, był sekretarzem Komitetu Integracji Europejskiej i brał osobisty udział w negocjacjach akcesyjnych Polski z Unią Europejską. Europarlamentarzysta, wiceprzewodniczący Europejskiej Partii Ludowej, dyrektor i członek wielu stowarzyszeń, instytutów i innych organizacji zajmujących się integracją z Europą. Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, Legią Honorową, no a do tego doktor nauk ekonomicznych, wieloletni pracownik naukowy.

Zeszmacił się na starość.

Wolski nie akceptuje donoszenia na własny kraj i popierania przeciw niemu sankcji. Ale Wolski akceptuje stopniowe niszczenie instytucji demokratycznego państwa prawa przez rząd, który ma poparcie ledwie około 30-40% Polaków. Akceptuje jawne łamanie Konstytucji, pogardę wobec prawa, nawet tego, które sami uchwalają (casus Przyłębskiej), akceptuje zorganizowaną propagandę, szczucie i dzielenie społeczeństwa na „ich” i „nas”.

Saryusz-Wolski staje po stronie pospolitych szkodników, którzy nawet nie wiedzą, że przepisy piszą im lobbyści, zdrajców, niszczących nasz potencjał obronny i szacunek do armii, krzywoprzysięzców, którzy ślubują z Bogiem na ustach jedno, a robią coś zupełnie innego. Wreszcie, staje po stronie tych, którzy tak głośno krzyczą o donoszeniu na własny kraj – zupełnie zapominając, że to oni sami jako pierwsi, parę lat temu, publicznie skarżyli się na Polskę instytucjom międzynarodowym.

Po co to robi?

Diabli wiedzą. Zrozumiałbym jeszcze, być może, gdyby miał szanse na ten stołek. Nie takie rzeczy politycy robią dla stanowisk. Ale on na ten fotel nie ma najmniejszych przecież szans. W najgorszym razie dla Polski inne państwa uznają, że skoro u nas taki burdel, to może lepiej wybrać kogoś innego, z jakiegoś innego kraju. W najlepszym i tak zostanie wybrany Tusk, który ma poparcie zdecydowanej większości. I chociaż

Nie wyobrażam sobie, żeby państwa europejskie popierały kandydata, którego nie wysunął własny rząd 

Waszczykowski nie wyobraża sobie, to bądźmy szczerzy, wszyscy wiemy, że ten człowiek nie ma za bardzo pojęcia o polityce zagranicznej, a jego wyobrażenia nie mają większego znaczenia. Ba, możliwe, że będzie dokładnie odwrotnie: państwa UE wiedząc, że realne sankcje są praktycznie nierealne (sprzeciw Grupy Wyszehradzkiej) zdecydują się dać pokazowego prztyczka w nos Kaczyńskiemu, Szydło i Dudzie i pokazać, że ich propaganda nie robi na nikim poza wyborcami większego wrażenia – a Tusk zostanie wybrany jedynie przy sprzeciwie Polski, co będzie miało potężne symboliczne znaczenie.

Wiek, jak widać, robi swoje – a Saryusz-Wolski dołącza do klubu wcześniej tworzonego przez Kornela Morawieckiego, klubu dziadków, którzy stracili na starość kontakt z rzeczywistością. Smutne to.

Udostępnij:
Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *